Fachowy psycholog z Kraków. Sprawdzona pomoc psychologiczna w Krakowie.

Stosunek zwolenników stanowiska środowiskowego do dziedziczności

Uważają, że bardziej pożyteczne jest badanie tego, co uczeń robi w różnych warunkach środowiskowych niż teoretyzowanie na temat właściwości i stanów wewnętrznych – dziedzicznych albo nie. Dla prawdziwego zwolennika stanowiska środowiskowego wszystko to, co w czynnościach organizmu wykracza poza dane operanty jest wynikiem działania reguł wzmocnienia i kary. Nie należy jednak dochodzić do wniosku, że rzecznicy takiego poglądu twierdzą, iż dziedziczność nie ma nic wspólnego z zachowaniem. Oczywiście ma, choć zawsze w sposób pośredni. Dla przykładu, niektóre cechy fizyczne, takie jak kolor oczu czy włosów, budowa ciała czy kolor skóry, które w powszechnym przekonaniu są w w zasadzie zdeterminowane dziedzicznie, wpływają na zachowanie jednostki, ale wyłącznie poprzez uwarunkowania wzmocnień i kar, funkcjonujące w jej środowisku. Cechy dziedziczne same przez się nie są czynnikami determinującymi w sposób istotny zachowanie: są nimi natomiast sprzęgnięte z tymi cechami poprzez życiowe doświadczenie wzmocnienia i kary. Weźmy dla przykładu płeć dziecka. W większości społeczności obowiązują zupełnie odmienne dla mężczyzn i kobiet (i często dające się przewidywać) uwarunkowania wzmocnień i kar: nie są one takie same nawet w odniesieniu do dzieci w jednej i tej samej rodzinie. Dziedzicznie zdeterminowane cechy płci same przez się nie wyznaczają zachowania jednostki: wyznaczają je przede wszystkim środowiskowe%cary i nagrody związane z tymi cechami, a więc zachowanie to jest oczywiście wyuczone.

Skinner, prezentując stosunek zwolenników stanowiska środowiskowego do dziedziczności, jako do czynnika determinującego zachowanie (czyli pozwalającego je tłumaczyć), pisze: „doktryna, głosząca, iż takim jest się z urodzenia nie ma nic wspólnego z obserwowalnymi faktami. Dziedziczność, w takim sensie, w jakim używa, tego terminu laik, jest fikcyjnym wyjaśnieniem przypisywanego jej zachowania”4.

Koncepcję zwolenników stanowiska środowiskowego trzeba uznać za niepełną. Jeśli nawet w sposób nader adekwatny wykazano jej użyteczność, to jest jednak zbyt wąska, gdyż pomija fakt, że uczeń jest rozwijającym się organizmem biologicznym. Nie daje ną przykład możliwości wykrycia mechanizmów genetycznych związanych z rozwojem, nie daje też szans na zorganizowanie takiego nauczania, które nie pozostawiając tych spraw przypadkowi współdziałałoby z czynnikami genetycznymi, wykorzystując, dajmy na to, wstępnie zaprogramowane okresy wrażliwości, sprzyjające uczeniu się języka czy też nauce czytania.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.