Fachowy psycholog z Kraków. Sprawdzona pomoc psychologiczna w Krakowie.

PORTRET QUASI-KLINICZNY

Naszkicowałem psychoanalityczny obraz człowieka w najbardziej znanej wersji koncepcji psychodyna- micznej. Ludzie, którzy przez lata utożsamiali psychoanalizę z pracami Freuda, mogą być zaszokowani. Szok ten to skutek przemian, jakie w ostatnich kilku dziesięcioleciach nastąpiły w omawianej koncepcji. Lista tych przemian jest dość długa. Współcześni psychoanalitycy odrzucili biologiczną orientację Freuda: przyjęli, że osobowość człowieka, jego system potrzeb i dążeń powstaje w procesie socjalizacji. Jednostka nie tyle jest wytworem natury, co oddziaływań społeczeństwa i kultury. Jednocześnie fantastyczne i pozbawione realizmu idee Freuda jna temat potężnej roli popędu seksualnego prawie zniknęły z prac współczesnych uczonych. Taki sam smutny los spotkał jego piękną, ale nieuzasadnioną teorię kompleksu Edypa. Poza tym współcześni psychoanalitycy zmodyfikowali i sprecyzowali hipotezy autora Wstępu do psychoanalizy na temat mechanizmu represji czy przyczyn lęku. Próbowali również wykorzystać w pewnym stopniu zdobycze behawio- ryzmu i psychologii poznawczej. Dzięki tym przemianom współczesna psychoanaliza straciła swój urok i baśniowy charakter, ale jednocześnie stała się trochę lepszym narzędziem, za którego pomocą można przewidywać i wyjaśniać zachowanie czło wieka. Śledzenie tych historycznych przemian jest zajęciem pasjonującym.

Jaką wartość naukową posiada psychoanalityczny obraz człowieka? Czy Homey, Sullivan i Fromm zmienili nasze wyobrażenie o osobowości? Profesor Tadeusz Tomaszewski odpowiadając na to pytanie stwierdził niedawno, że koncepcja psychoanalityczna to „niewątpliwy krok naprzód”29 w porównaniu z behawioryzmem. Nie podzielam tego poglądu. Be- hawioryści, mimo ich mechanistycznej postawy wobec człowieka, wykryli bardziej fundamentalne prawa dotyczące jego funkcjonowania niż psychoanalitycy. Niekwestionowaną zasługą tych pierwszych jest zbadanie roli środowiska w zachowaniu i odkrycie podstawowych praw uczenia się oraz warunkowania reakcji. To dzięki nim rozumiemy obecnie rolę wzmocnień (nagród i kar) w działaniu. Żadne z osiągnięć psychoanalityków nie zdobyło takiej rangi naukowej. Fakt ten nie przekreśla załug Freuda czy Sullivana, wskazuje on jedynie na ograniczone znaczenie psychoanalizy w szkicowaniu portretu człowieka. Spróbuję obecnie dokładniej ocenić tę koncepcję.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.