Fachowy psycholog z Kraków. Sprawdzona pomoc psychologiczna w Krakowie.

Ingarden i jego poglądy – dalszy opis

Ingarden przytacza zasadniczą definicję przedmiotu Twardowskiego i twierdzi, że na pierwszy rzut oka tak określone pojęcie przedmiotu wydaje się pokrywać za- kresowo z pojęciem autonomicznie istniejącego czegoś. Przedmiot w teorii Twardowskiego nie musi być przedstawiony, aby istnieć, wskutek czego można powiedzieć, że jest on bytowo autonomiczny, istnieje niezależnie od świadomości i-spełnia określone warunki, aby w ogóle móc być przedstawionym. Bycie przedstawionym jest w tym wypadku czymś wywiedzionym z samego przedmiotu. Jego istnienie – konkluduje Ingarden – byłoby więc czymś pierwotnym. I właśnie dlatego ujęcie Twardowskiego podlega zarzutom, że zakłada z konieczności sposób istnienia przedmiotu, głosząc jednor- cześnie, że teoria przedmiotu ważna jest niezależnie od istnienia przedmiotu, że przedmiotem tej teorii jest przedmiot wzięty niezależnie od istnienia. W związku z tym sugeruje Ingarden, że „przedmiot przedstawiony” to przedmiot istniejący w pewien sposób: teoria tak ujętego przedmiotu nie abstrahuje więc, inaczej niż sama głosi, od istnienia przedmiotu. Wniosek swój argumentuje Ingarden następująco: jeśli uznać, że „bycie przedstawionym” przedmiotu stanowi jego cechę względną, to przedmiot musi najpierw istnieć i posiadać cechy absolutne, aby następnie posiąść cechy relatywne. Jeśli natomiast słowo „przedstawiony” w nazwie „przedmiot przedstawiony” odnosi się do cechy istotnej przedmiotu, to przedmiot istnieje dzięki przedstawieniu, poprzez nie, jest bytowo heteronomiczny: jednak w obu wypadkach jest przedmiotem istniejącym w pewien sposób. Konkludując, Ingardenowi wydaje się czymś zgoła wątpliwym, czy ma jakiś sens mówienie o przedmiotach, które w żaden sposób nie istnieją, a jednak są przedmiotami, ponieważ mogą być przedstawione. „Wydaje się problematyczne – powiada Ingarden – czy jest jakiś zdrowy sens w mówieniu o przedmiotach, które nie istnieją w żaden sposób, a są jednak «przedmiotami» ponieważ są «przedstawione»”. I dalej: „jest więc sprzecznością mówić o nieistniejących w żaden sposób, a jednak przedstawionych przedmiotach” 13. Gdy przedmiot nie istnieje w żadnym sensie, nie można mówić, zdaniem Ingardena, o jego cechach absolutnych ani względnych, a więc o jego byciu przedstawionym, które allbo należy do natury przedmiotu albo jest jego cechą relatywną. W ujęciu Twardowskiego natomiast bycie przedstawionym nie wiąże się w żaden sposób z istnieniem przedmiotu. Powiada: „w każdym przedstawieniu przedstawiony jest przedmiot bez względu na to, czy istnieje, czy nie istnieje: nawet przedstawienia, których przedmioty nie mogą istnieć, nie tworzą żadnego wyjątku od tego prawa” u. Można by w związku z myślą Twardowskiego powiedzieć, że bycie przedstawionym przedmiotu to jego sposób istnienia, że przedmiot jako przedmiot przedstawiony istnieje na sposób bycia przedstawionym. Otóż tej konkluzji, która w istocie jest myślą Ingardena, sprzeciwiłby się Twardowski: „jeśli coś «istnieje» jako przedstawione w sensie przedmiotu przedstawienia, wówczas to jego istnienie nie jest żadnym właściwym istnieniem. Przez dodanie «jako przedmiot przedstawienia» modyfikuje się znaczenie wyrazu «istnienie»: coś, co istnieje jako przedmiot przedstawienia, naprawdę w ogóle nie istnieje, tylko jest przedstawione” ł5. Tak więc istnienie fenomenalne nie jest dla Twardowskiego żadnym w ogóle istnieniam. Ingarden natomiast utożsamiałby bycie przedstawionym przedmiotu, jako bycie fenomenalne z istnieniem intencjonalnym. Dla Twardowskiego istnienie intencjonalne nie jest żadnym istnieniem, przymiotnik „intencjonalny” dokonuje modyfikacji słowa „istnienie” zmieniając je w jego przeciwieństwo. lł Ingarden, ep. cit., s. 39.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.