Fachowy psycholog z Kraków. Sprawdzona pomoc psychologiczna w Krakowie.

Codzienna praca w fabryce

Rzecz jasna, że powodzenie tych zaleceń zależy od tego, w jakiej mierze każdy z uczniów przyjmie je, włączy w swoją działalność. Przecież majster nie ustalał w swoich radach i wskazówkach po prostu charakterystycznych dla nich cech: rady te zawierały także treść negatywną – czego nie należy robić, z czego koniecznie zrezygnować. Jak odnieśli się do tych wskazówek sami uczniowie? Obaj przyjęli je z jawnym i żywym zainteresowaniem. Można z całą pewnością powiedzieć, że dążyli w swoim działaniu do ich realizacji.

W czasie codziennej pracy w fabryce stawiano uczniom określone w ten sposób dokładne wymagania. Wskazywano im szczegółowo dodatnie i ujemne strony ich pracy, dowiadywali się o swoich postępach i niedociągnięciach, przy czym wykazywali duże zainteresowanie rezultatami pracy. Przy tym brano pod uwagę nie tylko liczbę wykonanych detali, procent braków, ale i jakość samego procesu pracy. Tak Wasyl, jak i Witalis z dużą niecierpliwością oczekiwali na wyniki przeprowadzonych przez eksperymentatora pomiarów, często w trakcie pracy na głos wskazywali na jakiś szczególny sposób postępowania. Na przykład Witalis twierdził, że łatwiej zaczynać mu pracę, kiedy staje przy obrabiarce nie od razu po przyjściu z ulicy, a po- będzie trochę w hali, obejrzy obrabiarkę, sam pójdzie po zaopatrzenie, nie czekając aż dostarczą go dyżurni, popatrzy, jak kto pracuje, jednym słowem – powoli wciągnie się do pracy. Wasylowi i Witalisowi podobało się, kiedy ustawiano im pracę zgodnie z upodobaniami – jednemu tak, aby miał możność od czasu do czasu ją zmieniać, wykonywać niewielkie partie lub przygotowywać całość: drugiemu, odwrotnie, eliminując zmiany i stwarzając możliwość koncentracji na czymś jednym. Wasyl uznał za słuszne, że wymaga się od niego częstszych pomiarów detali i poprzedzającego działanie zainteresowania ekonomicz- nością przejść noża. Witalis natomiast, rozpoczynając pracę nieco niepewnie, ale dokładnie, często w ciągu dnia pracy zdawał się na „wyczucie rąk”, jeżeli sytuacja nie wymagała mechanicznej pracy noża i precyzyjnych pomiarów: wykonywał przy tym minimum przejść i tylko pod koniec dawał dokładnie ustaloną głębokość. Wasylowi nie pozwalano polegać na „wyczuciu”.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.